Radny Stefan Gierlotka zażądał od prezydenta Katowic, by na koszt GKS-u Katowice usunięto napisy, które kibice malują na murach po mieście – poinformowała Gazeta Wyborcza. Pomysł wzbudził sprzeciw kibiców, władz klubu i części radnych.

Faktem jest, że to poważna dewastacja budynku, ale nie pieklił bym się tak mocno jak autor artykułu w najnowszej gazetce Silesia pt. „Zero tolerancji dla bazgrania po murach”. Każdy by tylko wymagał, żądał itp. Oczywiście nie popieram takiego pisania po murach haseł na temat klubów piłkarskich. Chodzi mi o to że, ludzi którzy w ten sposób zostawiają ślad an budynku trzeba w inny sposób zachęcić do zmiany nastawienia, a nie pod groźbą kary. Znając naszą młodzież, z pewnością kara na klub piłkarski wywołałaby większą fale takich napisów. Wcale bym się nie zdziwił gdyby syn autora artykuły w Silesii sam bazgrolił po murach.

Swoją drogą gratuluje kibicom, zawodnikom i klubowi awansu do drugiej Ligi

One Response to "Niewygodne napisy na murach"

  1. kly  23 listopada 2009

    no to niema demokracji jak reszta kibiców może za to cierpieć chyba cała bukowa jednego napisu nie malowała!!!!

    gieksa z hołdunowa

    Odpowiedz

Leave a Reply

Your email address will not be published.