Bazgrołki na ścianachMało co tak irytuje większość ludzi (przede wszystkim właścicieli, administratorów i zarządców wszelkich nieruchomości) jak grafficiarze i ich pseudotwórczość. Pseudo, ponieważ głupiego, wulgarnego hasła czy rysunku na elewacji budynku, na płocie, na przystanku autobusowym naprawdę nie można uznać za prawdziwe graffiti, za „sztukę ulicy”. To po prostu zwykłe szkodnictwo i wandalizm! Na szczęście coraz częściej udaje się sprawców takich dewastacji ujawnić i ukarać. Sprawa jest stale aktualna i była już tu raz opisywana

W ubiegłym roku Sąd Rejonowy w Katowicach uznał winnym (wówczas 19-letniego) K. J. zniszczenia mienia poprzez pomalowanie farbą elewacji dwóch ścian ciągu garaży przy ul. Gen. Jankego 123, powodując tym samym szkodę w wysokości 900 zł. Karą było pół roku ograniczenia wolności polegające na wykonywaniu nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w Zakładzie Zieleni Miejskiej w Katowicach w wymiarze 20 godzin miesięcznie. Ponadto sąd zobowiązał go do naprawienia w całości szkody wyrządzonej Silesii, a dodatkowo w okresie odbywania kary oddał go pod nadzór kuratora.

Z początkiem tego roku Sąd Rejonowy rozpatrywał sprawę Ł. T. – rówieśnika wyżej wymienionego sprawcy. Ł. T. został oskarżony o to, że wraz z innymi (nieustalonymi) osobami dokonał zniszczenia cokołów elewacji kilku budynków przy ul. Radockiego oraz budynku technicznego pomiędzy blokami Radockiego 182 i 184. Ł. T. i pozostali sprawcy wymalowali różnokolorowymi farbami i substancjami różne hasła.

Tym samym spowodowali na szkodę spółdzielni straty w wysokości 2 100 zł. Tym razem sąd nie okazał się już tak pobłażliwy. Na mocy art. 288 §1 kodeksu karnego skazał oskarżonego na pół roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata, dozór kuratora sądowego oraz zapłatę na rzecz pokrzywdzonego – Silesii kwoty 2 100 zł. W przypadku, gdyby w okresie zawieszenia kary sprawcę przyłapano na niszczeniu jakichkolwiek cudzych ścian, elewacji, płotów itd. i udowodniono mu taki czyn, trafi na pół roku do więzienia.

Oba wyroki są przykładem możliwości skutecznego rozprawiania się z wszelkiego rodzaju przypadkami dewastacji czy kradzieży naszego mienia, pod warunkiem, że nie pozostaniemy obojętni wobec takiego chuligańskiego postępowania. Na szczęście życie przynosi coraz więcej przykładów zmiany społecznego nastawienia i braku akceptacji dla takich i innych karygodnych poczynań. Po prostu to zaczyna nas coraz mocniej denerwować.

Jeździmy po świecie, widzimy porządne kamienice i domy w zagranicznych miastach, obserwujemy sposób działania policji i służb porządkowych i chcemy, żeby podobnie było u nas: czysto, posprzątane, zadbane, a służby porządkowe działały szybko i skutecznie.

Mamy też coraz większą świadomość, że to my sami musimy płacić za likwidację szkód. Coraz ważniejszym sprzymierzeńcem w walce ze złem coraz częściej jest także technika – różnego rodzaju systemy monitoringu – podglądania. Do spółdzielni, do straży miejskiej i policji wpływają tzw. obywatelskie donosy, do których załącznikami są zdjęcia lub nagrania z telefonów komórkowych, kamer i aparatów cyfrowych ilustrujące działania sprawców różnych przestępstw i wykroczeń – od niewłaściwego parkowania pojazdu przez sąsiada, po chociażby malowanie po ścianach. Kiedy stanowią wartościowy materiał dowodowy, wtedy są podstawy do ścigania i ukarania sprawców.

Źródło: Gazetka SM Silesia

2 Responses to "Bazgrołki na ścianach"

  1. Maciek  12 grudnia 2009

    Całkowice popieram akcję karania ludzi, którzy malują ściany budynków! Niech sobie wymalują swoje własne pokoje, jak im rodzice na to pozwolą. Jak tu wyremontować dom, połozyć tynk, kolor, a za chwile już ktoś sprejem pobazgroli ścianę – przecież człowieka rozszarpie od wewnątrz! Poza tym, każdy chyba chce, aby mieszkać w ładnej dzielnicy, a nie chodzić po oszpeconych ulicach i patrzeć, jakie brzydkie napisy są umieszczane. Wydaje mi się, że ostatnimi czasy znowu się to nasiliło – nowy „narybek” dorastającej pseudo-młodzieży….

    Odpowiedz
  2. Alek  20 stycznia 2012

    ja tylko powiem tyle, artykuł jest z 2009 roku. SM Silesia w dalszym ciągu odrzuca chęć pomocy Piotrowickich graficiarzy, którzy z chęcią zamalowaliby rysunki na wielu ścianach i narysowali ciekawe rysunki. Nawet słyszałem od jednego pomysł, aby na całym osiedlu były one i przedstawiały jednego mieszkańca (wymyślonego, np. zwierze jakieś coś) który ma rożne historie i są one przedstawione w kilkunastu miejscach. Szkoda tylko, ze SM całkowicie nie zgadza się z moim zdaniem i zdaniem graficiarzy. 🙁

    Odpowiedz

Leave a Reply

Your email address will not be published.