Rodzice kontra Gimnazjum 20 – runda trzecia
Czytaj newsletter
Aby dziecko zostało przyjęte do gimnazjum w Katowicach, jego rodzice muszą odpowiedzieć urzędnikom, gdzie jadają wspólne posiłki, nocują, przechowują żywność i odzież oraz zapewnić, że utrzymują kontakty z sąsiadami.
Joanna Mateusiak, dyrektorka Gimnazjum nr 20 w Piotrowicach, po rozpoczęciu wakacji odebrała e-maila z wydziału edukacji. Zawierał tekst, który mieli uzupełnić i podpisać rodzice kandydatów od niedawna tymczasowo zameldowanych w dzielnicy. „Oświadczamy, że pod wyżej wskazanym adresem (…) mieszkamy, nocujemy, spożywamy posiłki, wypoczywamy, przechowujemy (…) odzież, żywność, meble, przyjmujemy wizyty (…), utrzymujemy choćby okazjonalne kontakty z sąsiadami” – przeczytała Mateusiak i zdębiała, ale apel urzędników wywiesiła na drzwiach szkoły. – Nie miałam wyjścia, choć uważam, że żądanie takich informacji jest bezprawne. Do rodziców nie dzwoniłam, żeby nie przerywać im urlopów. Liczyłam, że miasto się wycofa – mówi dyrektorka.
Wiadomość rozeszła się jednak pocztą pantoflową. Zbulwersowani rodzice pojawili się w gimnazjum następnego dnia, ale deklaracje złożyły tylko dwie rodziny z czternastu. Reszta jest oburzona. – Jakim prawem urzędnicy zaglądają nam do domów? Może jeszcze zapytają, gdzie uprawiamy z mężem seks? – zżyma się jedna z matek.
Inna ironizuje, że skoro obiady jada z rodziną w restauracji lub u teściowej w centrum, to pewnie jej dziecku nie należy się miejsce w piotrowickim gimnazjum. - A pytanie o kontakty z sąsiadami? Pod nowy adres przeniosłam się pięć lat temu i do dziś nie znam prawie nikogo. Czy moje dziecko trzeba skreślić z listy uczniów? – irytuje się Edyta Łozowska, mama drugoklasisty i przewodnicząca rady rodziców, broniąca interesów mam i ojców narzekających na urzędniczą inwigilację.
Przyznaje, że zna źródło problemu. – Nasze gimnazjum ma dobry poziom, są dodatkowe godziny angielskiego, po zajęciach bezpłatne korepetycje. Lepiej niż w szkole prywatnej. Dlatego oprócz dzieci z obwodu zgłasza się wielu chętnych z sąsiednich dzielnic. Ale urzędnicy nie chcą ich przyjmować, choć mogą – mówi Łozowska.
Właśnie dlatego – dziwnym zbiegiem okoliczności – w okolicy Gimnazjum nr 20, podobnie jak w pobliżu innych szkół uchodzących za renomowane, wzrasta liczba czasowych meldunków. Dzieci przeprowadzają się do krewnych lub znajomych tylko na papierze, zyskując gwarancję przyjęcia do wymarzonej placówki. – Ale przy rekrutacji nie liczy się meldunek, tylko faktyczne miejsce zamieszkania. Jego definicję wywiedliśmy z wyroków sądów administracyjnych w Warszawie i Olsztynie – podkreśla Grażyna Burek z wydziału edukacji.
Zaznacza, że fikcyjne przeprowadzki gimnazjalistów stały się w Katowicach plagą, więc od tego roku nie tylko rodzice z Piotrowic, lecz także wszyscy inni „podejrzani” będą wypełniać szczegółowe oświadczenia.
Radca prawny Borys Budka zna problem z Zabrza, gdzie jest radnym. Przyznaje, że urzędnicy mają prawo domagać się oświadczenia od rodziców. – Wątpliwości może jedynie budzić treść oświadczenia, wyjątkowo głęboko wchodzącego w prywatne sprawy rodziny i wskazującego na wielką nieufność miasta wobec mieszkańców – mówi Budka.
Łozowska zapewnia, że rodzice nie naginaliby prawa, gdyby miasto było w porządku. – Choć w rejonie Gimnazjum nr 20 mieszka 110 tegorocznych absolwentów podstawówki, urzędnicy zgodzili się otworzyć tylko trzy oddziały gimnazjalne. W dodatku dzieci z nowo budowanych domów przy ul. Tunelowej, choć zamieszkują bliżej Piotrowic, mają być przypisane do gimnazjum w Kostuchnie. To oczywiste, że będą wolały pobliską szkołę – twierdzi Łozowska.
Burek wyjaśnia, że miasto nie może otwierać kolejnych klas w obleganych gimnazjach, bo wówczas musiałoby je zamykać w tych mniej popularnych. Jej zdaniem sytuację może uzdrowić jedynie obiecywane od dawna przez Ministerstwo Edukacji Narodowej zniesienie rejonizacji. Wbrew tym argumentom wiceprezydent Krystyna Siejna obiecała, że jeszcze raz przemyśli możliwość otwarcia dodatkowej klasy w Gimnazjum nr 20. – Jeśli nie ustąpi, pójdziemy do sądu – zapowiada Łozowska.
Źródło: Gazeta.pl
Następny artykuł: Budowa osiedla wokół stawu przy Meteorologów
Poprzedni artykuł: Nabór do gimnazjum – paradoksu część druga
Podobne artykuły:
Piotrowiczanin napisał dnia 2012-02-09, o godzinie 15:17:
Kurczę... artykuł wisi na stronie już tak długo, a jeszcze nikt go nie skomentował?
A co Ty sądzisz o tym, co napisałem?