Gimnazjum nr 20: wygrali rodzice, skarga na prezydenta
Czytaj newsletter
Rodzice wygrali z urzędniczym uporem! W Gimnazjum nr 20 w Piotrowicach we wrześniu zostanie utworzony czwarty oddział! Pisemną zgodę na dodatkową klasę parafowała wiceprezydent Krystyna Siejna, nadzorująca w mieście sprawy edukacji.
Awantura w Gimnazjum nr 20 w Piotrowicach wybuchła na początku wakacji, gdy urzędnicy zażądali od dyrektorki Joanny Mateusik, by zobowiązała rodziców do podpisania kontrowersyjnego oświadczenia. Te osoby, które w ostatnim czasie zameldowały swoje dzieci w dzielnicy, miały zadeklarować m.in., że pod wskazanym adresem faktycznie mieszkają, nocują, jedzą posiłki, przechowują odzież, żywność, meble, przyjmują wizyty i utrzymują choćby okazjonalne kontakty z sąsiadami.
Powód? Walka z fikcyjnymi przeprowadzkami uczniów, którzy meldując się u krewnych lub znajomych, zyskiwali gwarancję przyjęcia do wymarzonej szkoły. – W dzielnicach, gdzie są najpopularniejsze gimnazja, to już plaga. Ale przy rekrutacji nie liczy się meldunek, tylko faktyczne miejsce zamieszkania, stąd pomysł na oświadczenia – wyjaśniała Grażyna Burek z wydziału edukacji.
Dociekliwość urzędników rodzice potraktowali jak zamach na prywatność i zatrudnili prawnika. Domagali się otwarcia od września czterech, a nie trzech klas pierwszych, tak by miejsca wystarczyło dla wszystkich 110 dzieci zameldowanych w rejonie (w tym 14 czasowo) oraz dla 10 kandydatów spoza rejonu, starających się dostać do szkoły na podstawie dobrych ocen.
Wiceprezydent Krystyna Siejna przekonywała najpierw, że otwarcie dodatkowej klasy w jednej szkole oznacza likwidację klasy w innej. Obiecała jednak sprawę przemyśleć i odpowiedzieć w ciągu dwóch tygodni. Ale już po tygodniu przysłała do Gimnazjum nr 20 zgodę na otwarcie kolejnej klasy. – Jestem bardzo zadowolona, że mogę przyjąć wszystkie chętne dzieci i że nie muszę zadawać ich rodzicom krępujących pytań. Szkoda jednak, że wszyscy musieli się wcześniej niepotrzebnie stresować – mówi Mateusik.
Cieszy się też Edyta Łozowska, mama drugoklasisty i przewodnicząca rady rodziców. – Cieszymy się, że wiceprezydent Siejna tak szybko podjęła korzystną dla nas decyzję i wycofała się ze zbierania oświadczeń. Wiele rodzin odwlekało wakacyjne wyjazdy, czekając, czy w szkole znajdzie się miejsce dla ich dziecka, czy też trzeba będzie na gwałt szukać innego gimnazjum. Teraz mogą spokojnie jechać na urlopy – mówi Łozowska.
Sami zainteresowani wzdychają z ulgą, ale podkreślają, że dopóki nie zostanie zniesiona rejonizacja, problem nie zniknie. – Wywalczyliśmy przyjęcie naszych dzieci, ale oprócz syna mam młodszą córkę i boję się, że za rok czeka ją to samo. Zaczyna obowiązywać nowa podstawa programowa i w liceum nie będzie się powtarzało materiału z gimnazjum, choć będzie on wymagany na maturze, więc walka o dobre gimnazja na pewno się zaostrzy – martwi się jedna z matek.
Natomiast Śląska Społeczna Rada Oświatowa skarży się do rzecznika praw obywatelskich oraz do generalnego inspektora ochrony danych osobowych na działania prezydenta Katowic Piotra Uszoka.
- Zachowanie prezydenta narusza zasadę ochrony życia prywatnego, zapisaną w art. 47 Konstytucji RP, i godzi w wolności i prawa osobiste, o jakich mowa w art. 51 ust. 1 i 2 ustawy zasadniczej, stanowiące, że nikt nie może być obowiązany inaczej niż na podstawie ustawy do ujawniania informacji dotyczących jego osoby, a władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym – pisze w skardze na prezydenta Katowic Krzysztof Śnioszek, przewodniczący ŚSRO. Skarga trafiła do biura RPO i GIODO w poniedziałek. Jeszcze nie została rozpatrzona.
Źródło: Gazeta.pl
Następny artykuł: Społeczna Rada Oświatowa skarży się na prezydenta Katowic
Poprzedni artykuł: Miłe Zacisze – pozytywna opinia
Podobne artykuły:
Piotrowiczanin napisał dnia 2012-02-09, o godzinie 13:24:
Kurczę... artykuł wisi na stronie już tak długo, a jeszcze nikt go nie skomentował?
A co Ty sądzisz o tym, co napisałem?